22.11.2017, godz.:
rozmiar czcionki domyślny rozmiar czcionki średni rozmiar czcionki duży
Kontrast:
tekstowa
Wieści z PZDRNewsletterTelewizja WMODR

Bukiet z pól - " Prawdziwy ogród"

Prawdziwy ogród

Czy ktoś z nas jeszcze pamięta jak wyglądały kiedyś wiejskie ogrody? Ile w nich było ko-lorów, zapachów i kwiatów… Wśród nich uwijały się motyle, pszczoły i trzmiele. Ten sie-lankowy obraz dopełniały swoim świergotem ruchliwe ptaków. Często równie kolorowe co same kwiaty i motyle

Ogrody tradycyjnie były ważnym elementem krajobrazu polskiej wsi. Mieliśmy nawet swój ogrodowy styl zwany szlacheckim, który przypominał słynny styl angielski, a którego główne założenia to naśladowanie natury i harmonia z otaczającym krajobrazem. Parki i ogrody otaczające szlacheckie dwory były też źródłem inspiracji dla przydomowych ogród-ków i bramą, przez którą wnikały nowe odmiany i pomysły. Ukwiecone wiejskie ogrody określały statut gospodarza. Uważano, że na taki zbytek mogli pozwolić sobie tylko najbo-gatsi. Ogrody różniły się od siebie. Były przedmiotem podziwu oraz dumą gospodarzy i być może przede wszystkim gospodyń. Ale wszystkie je łączyła wspólna cecha – różnorod-ność! Ich układ miał drugorzędne znaczenie. Liczyła się ilość! Im więcej, im bardziej kolo-rowo, tym lepiej! Prawdziwa orgia barw, formy i zapachów. Kwiaty dzikie, takie jak kość-ce, konwalie czy barwinki mieszały się z typowymi roślinami ogrodowymi, takimi jak mal-wy, floksy, piwonie, czy liliowce. Nie brakowało też ziół oraz krzewów, które zapewniały ogrodowi urozmaiconą strukturę. Najbardziej popularne to m.in. forsycje, śnieguliczki, bukszpany, bzy, jaśminowce i oczywiście róże. (Zwykle krzaczaste i bardzo pachnące od-miany, które dzisiaj nazywa się historycznymi.)

Każdy szanujący się ogród miał też swojego opiekuna – drzewo. Najczęściej były to stare lipy, wiązy, kasztanowce, a czasami drzewa owocowe lub żywotniki. (Dlaczego nie sosny czy modrzewie? Drzewa iglaste zakwaszają glebę i w ten sposób zubożają nasz ogród.) W upalne dni rozłożyste korony dawały cień, stanowiły żywe piorunochrony, a niektóre, takie jak lipy, cenny nektar dla pszczół. To jednak nie wszystko! Okazuje się, że wydzielane przez drzewa fitohormony pozytywnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. To nie żart i żadne zabobony. Współczesna nauka dowiodła, że ludzie przebywający w pobliżu drzew są zdrowsi i odporniejsi. Rzadziej dopadają ich bóle głowy czy stany depresyjne. Do tego wśród konarów drzew żyją ptaki, których śpiew działa na nas podobnie jak fitohor-mony! Zatem drzewa w naszym ogrodzie to po prostu dwa w jednym. W tradycyjnych ogrodach z drzewami swoje gniazda chętnie wiły kolorowe Szczygły, Dzwońce czy piękne Wilgi. Rolnicy wierzyli, że ich melodyjne zawołania „zofija” zapowiadało deszcz. W niektó-rych częściach kraju Wilgę nazywano więc Zofiją. Dużo czasu trzeba, aby doczekać się takiego opiekuna. Warto więc nie wycinać (wszystkich) drzew wokół domu. Jeśli już jed-nak to zrobiliśmy, to szybko posadźmy nowe. Chociażby z myślą o naszych dzieciach i wnukach.

Kiedyś przydomowe sady i ogrody wiosną i latem były centrum życia rodzinnego i towa-rzyskiego. W niektórych regionach Polski popularne były ławeczki wystawiane przed ogro-dem od strony głównej drogi. Ogrodowa ławka zawsze była pełna gości. Ludzie żyli wtedy bliżej przyrody – i siebie. Teraz zaczęli zamykać się w domach i konia z rzędem temu, kto wie, co to Wilga lub Zofija. Zniknęły ławki, a w ogrodach nie ma już kwiatów, motyli, pszczół ani ptaków. W zasadzie z polskiej wsi zniknęły same ogrody! Dzisiaj symbolem sukcesu są betonowa kostka oraz trawnik z metra obsadzony tujami i podlewany sporą ilością chemii, która jednemu pomaga, a drugiemu szkodzi. Nic dziwnego, że tak mało czasu spędzamy w naszych odgrodach. Nudno tam, a do tego można się podtruć. (To nie żart!) Wszystkie wyglądają tak samo i nie mają nic wspólnego z naturą. No chyba, że z martwą... I tak bardzo odcinają się od krajobrazu, że aż oczy bolą! Małe, zielone pustynie. Są dokładnym zaprzeczeniem naszych tradycji i najlepszych światowych wzorców. Nasze prababki, szczególnie te szlachetnie urodzone, nie odważyłyby się nawet nazwać ich ogro-dami! 
A gdyby tak wrócić do dobrych tradycji i sprawić aby nasze przydomowe ogrody znowu zakwitły i żeby wróciło do nich życie? Nic prostszego! Oto kilka praktycznych porad i zasad ogrodów przyjaznych ludziom, przyrodzie i naszej tradycji:

Po pierwsze: Osadź swój ogród w lokalnym krajobrazie i tradycji.
W naszej opinii mało jest tak nieprzystających widoków, jak rozległe, betonowe skalniaki, pełne tzw. iglaków, które w górach może i mogłyby wyglądać naturalnie, ale na nizinach, czy w północnej Polsce mają się jak przysłowiowa pięść do nosa. Nie wpuszczaj do swoje-go ogrodu chemii, betonu, kolorowanej kory, lastryko, krawężników wokół każdej rośliny, plastykowych instalacji, krasnali i wygibasów ze starych opon samochodowych, rzędów tui i większości… polskich projektantów zieleni. Ci traktują ogród jak plac budowy albo labora-torium chemii gospodarczej. Efekt końcowy bardziej przypomina muzeum pełne mar-twych, kanciastych eksponatów, niż miejsce relaksu i kontaktu z Naturą. Do tego może być niebezpieczny dla naszego zdrowia.

Po drugie: Naśladuj Matkę Naturę.
Do swojego ogrodu wybieraj rośliny rodzime lub od dawna obecne w polskich ogrodach. One są lepiej dostosowane do naszych warunków klimatycznych i glebowych oraz lepiej radzą sobie z chorobami. Sprowadzane z zagranicy nowe, chwilowo modne odmiany, zwy-kle gorzej znoszą nasze surowe zimy (i niestety coraz częstsze wiosenne lub letnie susze), wymagają specjalnej ochrony i zabiegów oraz dużych nakładów pracy i pieniędzy. Stawiaj na rośliny dobrze rosnące w naszym klimacie i łatwe w utrzymaniu. Przyjrzyjmy się uważ-nie roślinom, które zwykle uważamy za chwasty. W łanie z typowymi roślinami ogrodo-wymi mogą być prawdziwą ozdobą Twojego ogrodu lub służyć chociażby jako oparcie dla sąsiadów. Więcej! Okazuje się, że niektóre „chwasty” stymulują rośliny ogrodowe (oraz uprawne) do szybszego wzrostu lub chronią je przed tzw. szkodnikami. Świetnie do tego nadają się m.in. dzikie czosnki, mięty czy piołuny. Odstraszają wielu nieproszonych gości, takich jak mszyce, meszki, niektóre gąsienice czy ślimaki. Piołuny wyrastają do tego na okazałe i bardzo dekoracyjne rośliny. Lepiej współpracować z Naturą, niż ciągle z nią wal-czyć. Zanim więc wyrwiemy kolejny „chwast”, poobserwujmy go i zastanówmy się czy nie przydałyby się w naszym ogrodzie.

Po trzecie: Niech żyje różnorodność!
…Odmian i gatunków, jakie posadzimy w naszym ogrodzie. Ich funkcji - niektóre rośliny będziemy trzymać dla ich pięknych kwiatów, inne dla dekoracyjnych liści, a jeszcze inne dla nektaru lub owoców albo dlatego, że świetnie odstraszają mszyce czy inne ogrodowe szkodniki. Struktury, czyli wielopiętrowości nasadzeń. Terminów kwitnienia oraz barw. Chociaż te ostatnie najlepiej będzie podporządkować naszej wizji i planom kolorystycznym (czytaj „Po szóste”). Taka różnorodność nie tylko będzie cieszyć nasze oczy i zmysły, ale będzie też zaproszeniem dla motyli, pszczół i innych zapylaczy. Dla biedronek i innych owadów owadożernych czyli takich, które zjadają mszyce lub inne owady szkodzące na-szym roślinom. W różnorodnym ogrodzie pojawią się też ptaki, które dopilnują, żeby nie spustoszyły go gąsienice oraz być może żaby, które ochronią go przed ślimakami. (Szcze-gólnie jeśli w naszym ogrodzie będzie oczko wodne.) Różnorodny ogród jest nie tylko piękniejszy, ale też zdrowszy, samowystarczalny i znacznie bardziej odporny na ataki tzw. szkodników i chwastów, a także na choroby i przesuszenie. Dzięki temu jest tańszy i mniej pracochłonny w utrzymaniu. Do tego 24 godziny na dobę, 12 miesięcy w roku cały czas coś się w nim dzieje. Coś nowego kwitnie lub owocuje, pojawiają się nowi, dobowi lub sezonowi goście. Jak w wielkim biologicznym zegarze – albo w kinie. A my możemy pa-trzeć, podziwiać i chłonąć dobrą energię naszego przyjaznego ogrodu. Wiosną i latem sie-dząc w nim, a zimą obserwując go przez okno.

Po czwarte: Zaufaj swojemu ogrodowi i współpracuj z nim.
Ogród jest jak wino (albo nalewka)! Duży czy mały, każdy potrzebuje czasu - żeby nabrać ciała i charakteru oraz stworzyć swój własny mikroklimat. Pozwól mu dojrzewać! Pozo-staw mu trochę wolnej woli. Pozwól roślinom się rozsiewać i kolonizować przestrzeń w ogrodzie. Po około trzech sezonach zaczniesz rozumieć swój ogród. Zobaczysz, jakie są jego mocne strony, a jakie słabe. Które pomysły i rozwiązania się sprawdziły, a które do-brze byłoby zastąpić czymś innym. Co w nim dobrze rośnie, a co nie… Najpierw obserwuj co się dzieje, potem kontroluj. Wspieraj go, ale nie interweniuj zbyt często. Okaż swoje-mu ogrodowi serce i cierpliwość. Postaw na synergię.

Po piąte: Nie przepracowuj się w swoim ogrodzie!
Ktoś kiedyś powiedział „Nie można kwiatu rozwinąć mocnymi palcami”. Święte słowa! Prawdziwy ogród potrzebuje naszej opieki, ale nie lubi ciągłej ingerencji – ciągłego kopa-nia, grabienia, przesadzania, przycinania, palenia i broń Boże trucia… Generalna zasada jest taka, że najwięcej pracy poświęcamy mu wiosną. Z biegiem sezonu coraz mniej, a jesienią prawie wcale! W przyjaznym ogrodzie większość liści, łodyg i przynajmniej część dojrzałych kwiatostanów zostawiamy na zimę. Zapewnią one nasiona do samosiewu (stąd pochodzą zwykle najzdrowsze i najsilniejsze okazy w naszym ogrodzie!) i lepsze zimowa-nie naszym roślinom, a także schronienie dla owadów, pokarm dla ptaków (nasiona i owa-dy) oraz próchnicę i cenny nawóz. Mówiąc o obumierających na ziemi liściach nie możemy pominąć dżdżownic – ich wielkich amatorów – które są jednymi z najważniejszych sprzy-mierzeńców ogrodników. W ogrodzie, tak jak w całej Przyrodzie, martwe jest nie tylko dobre, ale i potrzebne. Będąc bazą dla wszelkich mikroorganizmów, to co martwe jest po prostu podstawą życia! Jeśli już koniecznie musisz coś usunąć – nie pal i nie wyrzucaj, lecz odkładaj na kompost. Dzięki temu będziesz mieć zdrowy i darmowy nawóz do Twojego ogrodu.

Po szóste: Zaplanuj swój ogród – najważniejsze są struktura i barwy.
Różne rośliny ogrodowe bardzo różnią się wysokością, pokrojem, formą, fakturą, tempem wzrostu i oczywiście barwą – kwiatów, liści, łodyg…. Musisz wziąć to pod uwagę planując swój ogród. Dobrze zaplanowany ogród, to taki który ma różnorodną strukturę. Innymi słowy rozciąga się na wszystkich „piętrach” - od niskich, zwykle płożących się roślin w ru-nie, aż po krzewy i drzewo (drzewa), bez których każdy ogród będzie wyglądać płasko. Planując nasadzenia musisz też wziąć pod uwagę wymagania Twoich roślin jeśli chodzi o ilość światła-cienia oraz rodzaj gleby i jej uwilgotnienie. Pamiętaj też, że niektóre rośliny źle znoszą swoje sąsiedztwo. I tak, na przykład, narcyzy i żonkile wyginą jeśli posadzisz je obok tulipanów. Ale zarówno tulipany jak i narcyzy czy czosnki świetnie „dogadują się” z różami.

Tylko od Ciebie zależy, jakie kolory i w jakich sezonach będą „malować” Twój ogród. My zachęcamy, aby utrzymać w nim barwę przewodnią – najlepiej we wszystkich możliwych odcieniach i kształtach (kwiatów lub liści). Tylko w jednej, wybranej porze lub od wiosny do jesieni. Podpowiadamy też, że ogród będzie się lepiej prezentować, jeśli zadbamy o łagodne i stopniowe, raczej niż nagłe i kontrastowe przejścia od jednej wiązki kolorów do drugiej. A sadząc rośliny obok siebie warto trzymać się pewnej zasady kolorystycznej: barwy niebieskie ustawiamy po sąsiedzku z zieleniami (i bielą), te z żółciami, które stop-niowo przechodzą w pomarańcze, które z kolei zmieniają się w kierunku czerwieni, która to w końcu ciemnieje i przechodzi w róże, purpury i fiolety, które znowu zamieniają się w tonacje ciemnoniebieskie, które stopniowo będą przechodziły w zielenie. I tak zamyka się nasze ogrodowe koło barw. Uwaga: niektóre rośliny kwitną i tym samym zabarwiają nasz ogród tylko przez 2-4 krótkie tygodnie w sezonie, inne nawet przez kilka miesięcy. Wresz-cie, planując ogród, pamiętajmy o wszystkich podanych tutaj zasadach. Dzięki nim nasz ogród stanie się nie tylko przyjazny i różnorodny, ale i wyjątkowy. Niech sąsiedzi podzi-wiają! (I niech się uczą i inspirują...) 

I jeszcze jedno: Podzielmy się naszym ogrodem!
Z pszczołami, motylami, trzmielami, ptakami... Przecież nie jesteśmy sami na Ziemi.  Sadźmy w naszym ogrodzie rośliny nektarodajne/miododajne np. chabry, lawendy, wielo-siły i owocodajne, np. berberysy, rokitniki, irgi (pszczoły również kochają ich kwiaty). Wywieśmy budkę dla ptaków, zbudujmy hotel dla owadów lub zostawmy gdzieś wiązkę chrustu. Załóżmy oczko wodne i kompostownik. Zimą pamiętajmy o dokarmianiu ptaków… Obliczono, że przeciętny angielski ogród jest domem dla ok. 3 500 000 gatunków najróż-niejszych stworzeń! (Tak, tak – to nie jest pomyłka: trzy i pól miliona! - przy czym więk-szości z nich gołym okiem nie zobaczymy.) Ciekawe ile życia jest w naszych współcze-snych, betonowych ogrodach? Tymczasem prawdziwy ogród, to najlepsze miejsce na od-poczynek i kontakt z Przyrodą i z ludźmi. Pamiętajmy więc o wygodnej ławce albo fotelach - dla siebie, dla rodziny i gości. W końcu każdy chciałby posiedzieć w przyjaznym ogrodzie.

Cyceron, legendarny rzymski polityk i pisarz już dawno temu powiedział: „Człowiek po-trzebuje do życia ogrodów i bibliotek”. I nic się w tej kwestii nie zmieniło. No może poza naszymi ogrodami, które ostatnio stały się jakby… nieludzkie.

 

 

Autorzy artykułu: Jacek Karczewski, Adam Zbyryt

Zapraszamy na nasze strony:
www.bukietzpol.pl, www.ptakipolskie.pl, www.facebook.com/ptakipolskie

Artykuł powstał w ramach projektu „Bukiet z pól. Kampania informacyjno-edukacyjna na rzecz zatrzymania spadku różnorodności biologicznej w krajobrazie rolniczym”.

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie stowarzyszenie Ptaki Polskie.


         

Ogolnopolska siec zagrod edukacyjnych

Copyright © 2008 - 2017 Warmińsko - Mazurski Ośrodek Doradztwa Rolniczego

ZamknijNa tej stronie internetowej wykorzystywane są pliki cookies zbierane do celów statystycznych i wykorzystywane do poprawnego działania serwisu www.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies można zmienić w ustawieniach przeglądarki - niedokonanie zmian ustawień przeglądarki jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.